Play-off NBA 2026: Kto zdobędzie mistrzostwo?

Sezon NBA wszedł w kluczową fazę, jaką są oczywiście play offy. Co trzeba wiedzieć o tych zmaganiach i kto zdobędzie mistrzostwo?

Drabinka i zasady fazy play-off w sezonie 2025/2026

Każdy wie, że NBA to najlepsza koszykówka na świecie. Żaden inny kraj nie ma nawet podjazdu pod to, co prezentują teamy amerykańskie. Dla europejskiego kibica format NBA może być nieco przytłaczający, ale na całe szczęście obecnie końca dobiegł już regular season i rozpoczął się prawdziwy play FF NBA (ff – fan favourite). Play offy wzbudzają największe emocje, bo prowadzą do wielkiego finału, gdzie wybierany jest season winner – czyli zwycięzca.

Format NBA Playoffs koncentruje się na Konferencji Wschodniej oraz Zachodniej. Drużyny grają mecze w ich ramach i dopiero w wielkim finale spotkają się ze sobą najlepsza drużyna Western oraz Eastern. Tutaj już nie mają jako takiego znaczenia dywizje (Division), na które patrzono jeszcze w trakcie regular season. Na play offy dostało się sześć najlepszych ekip każdej Konferencji (z najwyższym procentem zwycięstw), a kolejne dwie dokooptowano tam po rozegraniu krótkich baraży.

Następnie ustalono drabinkę, gdzie w klasycznych pojedynkach head to head ważyły się losy awansu. Do kolejnej rundy (półfinały) awansują te drużyny, które pokonają swojego przeciwnika cztery razy (czyli wygrają cztery mecze). Każda runda może więc trwać od czterech do siedmiu spotkań, zależy jak szybko ktoś “uwinie się” z tematem. W finale, gdy spotka się najlepszy przedstawiciel Eastern Conference z ekipą z Western Conference – także będzie się grało do czterech zwycięstw.

A jak wyglądają pary? W pierwszej rundzie NBA Playoffs w Eastern Conference rywalizują:

  • Detroit Pistons – Orlando Magic
  • Cleveland Cavaliers – Toronto Raptors
  • New York Knicks – Atlanta Hawks
  • Boston Celtics – Philadelphia 76ers

Z kolei jeśli chodzi o Western Conference, to w NBA play offs w pierwszej rundzie grają:

  • Oklahoma City Thunder – Phoenix Suns
  • Los Angeles Lakers – Houston Rockets
  • Denver Nuggets – Minnesota Timberwolves
  • San Antonio Spurs – Portland Trail Blazers

Główni faworyci do mistrzowskiego pierścienia

Wszyscy zastanawiają się, kto w tym sezonie zostanie NBA Champion. Nie jest to łatwa rzecz do wytypowania, bo w ostatnich latach media miały wiele radości z faktu, że nikt nie potrafił zdominować rozgrywek. Obecnym zwycięzcą jest ekipa Oklahoma City Thunder, która rok temu pokonała po najbardziej zaciętym finale od wielu lat Indiana Pacers – których teraz nawet nie ma w NBA playoffs. Wcześniej wygrywali Boston Celtics, wcześniej Denver Nuggets, a wcześniej – Golden State Warriors.

Drużyna z Oklahomy teraz także stoi wysoko w notowaniach bukmacherów, tym bardziej że bardzo mocno rozpoczęła granie w pierwszej rundzie z Phoenix Suns, a poza tym była zwycięzcą zarówno Western Conference, jak i Northwest Division. Nieźle w kursach stoją też San Antonio Spurs, którzy razem z Oklahomą byli dwiema ekipami z najwyższym procentem zwycięstw w sezonie zasadniczym – w obu przypadkach mowa o zespołach z Zachodu. Podobne szanse do Spurs daje się Boston Celtics ze Wschodu, z tym że ich procent zwycięstw był o kilka punktów niższy!


Czytaj także:


Kto zdominuje rywalizację w Konferencji Wschodniej?

W ostatnich latach Wschód wygrał tylko jedno z czterech mistrzostw, które padło łupem klubu z Bostonu. Teraz także niewiele wskazuje na to, że tytuł pojedzie nad Atlantyk, bo choć Celtics znajdują się w gronie faworytów, to jednak nie są oni pewniakiem. Co ciekawe, bukmacherzy dają im większe szanse na zwycięstwo niż Detroit Pistons, a więc ekipie, która jako jedyna ze Wschodu przekroczyła wynik 70 procent zwycięstw w regular season NBA.

Najsilniejsze zespoły w Konferencji Zachodniej

Zachodnie Wybrzeże z kolei ma bardzo mocnego kandydata w postaci aktualnego mistrza (tzw. current champion), Oklahoma City Thunder, które zdobyło tytuł po raz drugi w historii – a pierwszy od 1979 roku. Wygląda to trochę tak, jakby o zwycięstwo w Konferencji mieli rywalizować z San Antonio Spurs, którzy jako jedyni w tej części USA byli w stanie rzucać im rękawicę. By być precyzyjnym, trzeba powiedzieć, że wygrali z nimi 4 z 5 meczów tego sezonu! Pozostała część stawki – Nuggets, Lakers czy Rockets – która prezentowała statystycznie podobny poziom, nie wygląda jak ktoś, kto miałby zagrozić temu duetowi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *