Mistrzostw świata w 2026 roku będą wyjątkowe w prawie stuletniej historii futbolu na tym szczeblu. Dlaczego i co ulegnie zmianie?
Jak wyglądał dotychczasowy format Mistrzostw Świata?
Format mistrzostw świata zmieniał się na przestrzeni lat wielokrotnie. Początkowo nie było mowy o typowej fazie grupowej, czasami takie fazy były nawet dwie. Zawsze jednak wszystko rozstrzygało się w ramach fazy pucharowej, która kończyła się wielkim finałem. Od turniejów w 1998 roku na mundialach występowały 32 drużyny. Tak było na MŚ 1998, 2002, 2006, 2010, 2014, 2018 i 2022. Do każdej grupy losowano po cztery drużyny, z każdej grupy przechodziły dalej po dwie reprezentacje – a dwie jechały do domu. Zwycięzca grupy grał z drużyną z drugiego miejsca innej grupy, a turniejowa drabinka była znana już przed jego rozpoczęciem. Jeśli chodzi o mistrzostwa świata 2026, sytuacja będzie inna przede wszystkim w jednym aspekcie.
Co zmieni się w zasadach mundialu 2026?
Po raz pierwszy w historii MŚ 2026 odbędą się w trzech krajach – w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych. Kluczowa zmiana była jednak taka, że liczba najlepszych drużyn świata, które zjawią się w Ameryce Północnej, będzie największa w historii. Na turnieju MŚ 2026 zobaczymy więc 48 reprezentacji narodowych, czyli aż o 16 więcej niż w przypadku poprzednich mistrzostw świata. Bezpośredni awans wywalczyły 42 drużyny, a w gronie tym niestety nie było reprezentacji Polski. Pozostałe 6 biletów zostanie bowiem wręczonych po dwóch turniejach barażowych.
Z jednej strony mamy międzykontynentalne baraże dla przedstawicieli wszystkich federacji świata poza europejską. Sześć zespołów podzielono tam na dwie ścieżki i z każdej z nich awans na mistrzostwa świata 2026 w piłce nożnej wywalczy tylko jeden najlepszy zespół. Z drugiej strony, jeśli chodzi o baraże w strefie UEFA, tam bilet na mundial wywalczą cztery zespoły, a rywalizacja dotyczy aż 16 drużyn. Dwanaście z nich to zespoły, które zajęły drugie miejsca w eliminacjach – zarówno w grupach czterozespołowych, jak i tych, gdzie było pięć zespołów. Ostatnie cztery ekipy – losowane z czwartego koszyka – dostały się do baraży dzięki występom w ramach Ligi Narodów.
Losowanie grup po 4 drużyny na MŚ 2026 odbędzie się 5 grudnia w Centrum Sztuk Performatywnych im. Johna F. Kennedy’ego w Waszyngtonie i wtedy okaże się, czy będzie można mówić o jakiejś grupie śmierci. Nie będzie wiadomo, czy podopieczni Jana Urbana w ogóle pojadą na turniej mistrzostw świata, ale będzie wiadomo, do jakiej grupy ewentualnie trafią. Natomiast, co będzie charakteryzowało mundial, to zasady awansu z fazy grupowej do fazy pucharowej. Powróci reguła, którą na MŚ ostatnio widziano w 1994 roku – czyli możliwość awansu z trzecich miejsc. To będzie możliwe dla ośmiu z dwunastu najlepszych drużyn, które skończą na lokacie numer trzy. Na tym w znacznej mierze będzie polegał nowy format na mistrzostwa świata 2026 w Kanadzie, Meksyku i Stanach Zjednoczonych.
Czytaj więcej o mistrzostwach świata:
- Gdzie odbędzie się Mundial 2026? Gospodarze i miasta turnieju
- Baraże do mistrzostw świata. Jakie są ich zasady?
- Ile drużyn zagra na Mistrzostwach Świata? Nowy format i podział miejsc
- Losowanie Mistrzostw Świata 2026. Zasady, terminy i podział na grupy
Jakie będą korzyści po zmianach
Atuty nowego rozwiązania, jakie zobaczymy na MŚ 2026, mają znaczenie w głównej mierze subiektywne. Nie brakuje bowiem kibiców i ekspertów, którzy narzekają na poszerzony skład turnieju już odkąd odbyło się losowanie el. w strefie UEFA (które faktycznie było zagmatwane) czy wręcz odkąd znany był teoretyczny podział grup na mundialu 2026. Mówiąc jednak o atutach, trzeba wspomnieć o tym, że na mistrzostwa pojadą liczne zespoły, które dopiero będą debiutować na takim turnieju. Pojawi się więc odświeżenie formuły, nowe twarze, nowe nacje, nowe rywalizacje. Kibice będą mogli obejrzeć drużyny, których nigdy nie widzieli, jak Jordania (wicemistrz Azji) czy Curacao, ale również te, które wrócą na MŚ po wielu latach – jak Norwegia czy Haiti.
Siłą rzeczy poszerzenie składu uczestników mundialu oznaczać będzie więcej meczów, a to z kolei oznacza więcej emocji i więcej oglądania. Oczywiście, najlepiej wyjdzie na tym sama FIFA, która dzięki takiemu formatowi zarobi więcej pieniędzy.
Co nowe zasady oznaczają dla kibiców i drużyn?
W kontekście amerykańskiego turnieju wiele mówi się o odległościach, jakie dzielą stadiony, bo co by nie mówić – mowa o ogromnym kontynencie, którego większa część będzie gościć zmagania. Jednakże to byłoby faktem nawet i bez poszerzenia liczby ekip. Nowe reguły dla kibiców oznaczają przede wszystkim więcej spotkań i więcej wszystkiego, co się z nimi wiąże – emocji, czasu poświęconego na oglądanie czy np. typowanie u bukmachera.
Dla drużyn – w wielu przypadkach jest to szansa na pokazania się na mistrzostwach, co przy 32 uczestnikach nie byłoby możliwe. Warto też pamiętać, że więcej ekip pokroju Uzbekistanu, Republiki Zielonego Przylądka czy Panamy oznacza obniżenie poziomu turnieju, więc wiele ekip ze średniej półki będzie mogło marzyć o wyjściu z grupy, o co wcześniej byłoby wyraźnie trudniej. Tym bardziej że awans mogą wywalczyć także reprezentacje z trzecich lokat. Natomiast dla drużyny, która zdobędzie mistrzostwo świata, poszerzony format oznacza… konieczność rozegrania jednego meczu więcej.