Zarobki piłkarzy Ekstraklasy od zawsze interesowały kibiców. Ile płaci się w klubach Ekstraklasy i na jakie stawki mogą liczyć najlepsi zawodnicy?
Od czego zależą zarobki piłkarzy w Ekstraklasie?
W ostatnich latach zarobki piłkarzy Ekstraklasy poszły wyraźnie w górę. To skutek tego, że polskie kluby rozwijają się, tak jak i rozwijają się całe rozgrywki. Telewizja płaci większe pieniądze, więcej płaci się też za kontrakty sponsorskie. Na stadionach pojawia się więcej kibiców, więc siłą rzeczy – pieniądze obecne w polskiej Ekstraklasie są większe; kluby płacą tym samym więcej, bo mogą. W PKO BP Ekstraklasie zawodników czekają lepsze kontrakty niż np. w Czechach czy na Słowacji, o Litwie już nie mówiąc. Średnie zarobki piłkarzy w Ekstraklasie są także lepsze niż w Skandynawii.
Oczywiście, w polskiej Ekstraklasie średnie miesięczne wynagrodzenie nie ma prawa równać się z tym, jakie funkcjonuje w czołowych ligach europejskich czy w klubach występujących regularnie w topowych europejskich rozgrywkach, jak Liga Mistrzów. Zresztą… tam też ciągle płaci się więcej i więcej.
Analizując to, od czego zależą zarobki polskich piłkarzy ligowych w PKO BP Ekstraklasie, można wymienić kilka czynników. Poszczególne wynagrodzenia zależne są od nich wszystkich.
- status danego piłkarza – nie jest tajemnicą, że jeśli ktoś ma “nazwisko”, może liczyć na znacznie lepsze średnie wynagrodzenie. Oprócz podstawowego wynagrodzenia swoich piłkarzy zespoły muszą też uwzględniać dodatkowe formy wynagrodzenia, jak np. bonusy za wygrane mecze, zdobyte tytuły czy indywidualne osiągnięcia
- pozycja zawodnika – nie jest tajemnicą, że na ogół najlepiej zarabiający piłkarze Ekstraklasy, ale także innych zagranicznych lig, jak Premier League, grają w ofensywie. Budżety płacowe zawsze najwięcej łożą na napastników, skrzydłowych i ofensywnych pomocników, którzy mogą liczyć na wyższe pensje, wyższe kontrakty całościowe i wyższe nakłady finansowe na kwoty odstępnego (transfery)
- wiek piłkarza w Ekstraklasie – najlepsi piłkarze to na ogół ci z jakimś doświadczeniem, stąd zazwyczaj młodych piłkarzy czekają wyraźnie niższe zarobki niż w przypadku 20-kilku latków. Na każde dodatkowe kilka tysięcy złotych miesięcznie trzeba sobie zapracować. Im rola mniejsza, znacznie mniej się zarabia
- pozycja klubu – rzecz jasna kluczem tego, ile płaci się w najwyższej lidze piłkarskiej w Polsce, jest to, w jakim klubie występuje dany piłkarz. Z wszelkich raportów uwzględniających sprawozdania finansowe jasno wynika, że przodownictwo w wydatkach na pensje wiedzie Legia Warszawa. Źle nie płacą również Lech Poznań, Raków Częstochowa czy – od niedawna – Jagiellonia Białystok. Dofinansowany prywatnymi pieniędzmi inwestora został również niedawno Widzew Łódź. To kwoty niedostępne w mniejszych klubach, jak Górnik Zabrze (mimo fenomenalnej jesieni 2025) czy Radomiak Radom
Średnie pensje zawodników w polskiej lidze
Licząc wszystkie elementy wynagrodzenia zawodników w Ekstraklasie, każdy klub w sezonie wypłaca swoim piłkarzom wiele milionów złotych w skali roku. Wydatki na pensje stanowią największą część budżetu klubowego, co nie może dziwić. W końcu to wokół piłkarzy się to wszystko kręci. Polskie kluby wydają rocznie duże kwoty, ale na ogół nigdy nie decydują się na podanie precyzyjnych informacji; zazwyczaj trzeba operować na podstawie szacunkowych danych. Stąd przyjmuje się, że średnie pensje zarówno zagranicznych, jak i polskich zawodników w PKO BP Ekstraklasie, wynoszą od kilkunastu tysięcy złotych miesięcznie do kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. Zazwyczaj podaje się widełki 20-40 tysięcy złotych brutto.
Rzecz jasna inaczej mają się sprawy w przypadku liderów drużyn, którzy potrafią inkasować po kilkaset tysięcy złotych na miesiąc, a inaczej w przypadku młodych zawodników – czasami otrzymujących przeciętną pensję rzędu kilku tysięcy złotych na miesiąc. Często także kluby wypłacają swoim piłkarzom pensje w ramach tzw. tygodniówek – ale to już tylko aspekt czysto formalny.
Czytaj także: Jak obstawiać Ekstraklasę? Praktyczny poradnik dla typerów
Najlepiej opłacani piłkarze Ekstraklasy
Najlepiej zarabiający piłkarze grają oczywiście w tych największych klubach. Najlepiej opłacani piłkarze występują w najbogatszej Legii Warszawa, ale dobrze też w tej kwestii stoi Lech Poznań. W ostatnim czasie najwięcej w naszej lidze inkasował kapitan “Kolejorza”, napastnik Mikael Ishak, bo mówiło się o milionie euro za rok gry – czyli w zależności od bieżącego kursu ok. 4,21 mln złotych. Jednakże dużo zmieniło się po letnim okienku transferowym 2025. Szalał w nim m.in. Widzew Łódź, ściągając reprezentanta Szwajcarii Andiego Zeqiriego. Napastnik o kosowskich korzeniach ma dostawać podobno ok. 1,2 mln euro, czyli ponad 5 mln złotych! Pomiędzy tymi zawodnikami znajduje się gwiazda, którą zakontraktowała Pogoń Szczecin – mistrz świata z Francją Benjamin Mendy.
Brakuje w tym zestawieniu piłkarzy Legii Warszawa, choć z ich szeregów należy wymienić Rubena Vinagre. Niedawny jeszcze rekord transferowy PKO BP Ekstraklasy zarabia podobno niewiele mniej niż Ishak, aczkolwiek niektórzy podają, że… trochę więcej.
Jak kontrakty w Polsce wypadają na tle Europy?
Lech Poznań czy Legia Warszawa w walce na średnie pensje nie mają jednak możliwości, aby rywalizować z europejską czołówką. Najlepsi zawodnicy Starego Kontynentu w miesiąc otrzymują większe kwoty niż najlepiej zarabiający piłkarze naszej ligi rocznie. Erling Haaland w cztery tygodnie dostaje w Manchesterze City ok. 2,5 mln euro, podobnie jak gwiazdy Realu Madryt – Vinicius Junior czy Kylian Mbappe. Robert Lewandowski w Barcelonie ma miesięcznie ok. 2,2 mln euro.
Drużyny z Polski płacą lepiej niż wynoszą zarobki zawodników w ligach mniej prestiżowych czy mniej – patrząc na całą otoczkę – profesjonalnych. Większość krajów bałkańskich czy wschodnioeuropejskich nie może równać się z Ekstraklasą. Przegrywać zaczęła też w tej materii Skandynawia. Podobnie jest w przypadku krajów sąsiednich (poza Niemcami). Aczkolwiek należy zaznaczyć, że nawet w tych ligach występują giganci, którzy przewyższają najlepsze polskie firmy, np. Slavia i Sparta Praga, Dynamo Kijów i Szachatar Donieck, Dinamo Zagrzeb, Crvena zvezda Belgrad czy Łudogorec Razgrad. Zagranicą występują jednak większe dysproporcje między takimi właśnie ekipami z czołówki a zespołami niżej tam notowanymi. W PKO BP Ekstraklasie częstokroć realia są bardziej wyrównane, na co wskazują też wypowiedzi samych zawodników.