Wszystkie drużyny chcą grać w najwyższej klasie rozgrywkowej, ale zasady piłki nożnej są proste – ktoś zawsze musi spaść. Kto zanotował spadek z Ekstraklasy 2025/26?
Które drużyny pożegnały się z najwyższą ligą?
Końcowa tabela zawsze różni się od tej, którą widzimy w trakcie rundy jesiennej. Zakończony niedawno sezon polskiej Ekstraklasy był przez wielu określany mianem najbardziej szalonego w ostatnich latach. Każdy mógł wygrać tam z każdym, co z jednej strony gwarantowało emocje, a z drugiej – nie świadczyło najlepiej o jakości rozgrywek. No bo jeśli wyniki meczów były “losowane”, to czy można było mówić o jakichś niespodziankach? Na przestrzeni całego sezonu na dole tabeli znajdowało się wiele zespołów, np. Legia Warszawa, Pogoń Szczecin, Cracovia, Radomiak Radom, Korona Kielce, GKS Katowice czy Widzew Łódź. Mało kto nie był ani przez moment choćby teoretycznie zagmatwany w walkę o utrzymanie, choć w tym kontekście na pewno wymienić można Jagiellonię Białystok, Górnika Zabrze, beniaminka Wisłę Płock czy Lecha Poznań, który finalnie okazał się mistrzem Polski. Pytanie natomiast brzmi, komu nie sprzyjała końcowa tabela i kto musiał usłyszeć wyrok spadku?
Tytuł spadkowicza za zajęcie któregoś z trzech ostatnich miejsc wywalczyły: Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Arka Gdynia oraz Lechia Gdańsk. Kolejność “zapewniania” sobie relegacji była taka, jak wymieniona. Zespół z Niecieczy miał najmniej punktów ze wszystkich, ale co ciekawe – nie zdecydował się na zwolnienie trenera Marcina Brosza, podczas gdy niektóre walczące o byt kluby rotowały szkoleniowcami jak rękawiczkami. W przedostatnim meczu z kolei Bruk-Bet pokonał na wyjeździe Arkę Gdynia, wskutek czego przypieczętował spadek pomorskiej drużyny. Podobnie było… w ostatnim meczu z Lechią Gdańsk. Druga ekipa znad Bałtyku spadła do strefy spadkowej na kilka kolejek przed końcówką rozgrywek, a swój koniec przypieczętowała… porażką w Niecieczy w 34. serii gier.
Przyczyny spadku i największe rozczarowania sezonu,
Wywalczenie awansu to jedno. Kluczem jest natomiast to, by się potem w Ekstraklasie utrzymać. Latem kibice śledzą wszystkie najnowsze informacje, by sprawdzić, jakie działania podejmuje ich klub. Nie ma znaczenia, czy to Zagłębie Lubin, Miedź Legnica, Raków Częstochowa czy Stal Mielec. Fani są wszędzie i liczą na kolejne szczegóły transferowe. Tych za mało było w Bruk-Becie, którego zespołowi brakowało jakości. Trudno było w takich okolicznościach rywalizować z pozostałymi, tym bardziej że “Słonie” szybko zsunęły się w dół i podupadły ich morale.
Znacznie mniejsze szanse na spadek miała Arka Gdynia, choć z racji statusu beniaminka (jak Termalica) – wciąż były duże. Zmniejszenie prawdopodobieństwa relegacji byłoby na pewno większe, gdyby Arkowcy potrafili punktować na wyjeździe. U siebie zdobyli bowiem 30 punktów, zaś w delegacji – ledwie 6, które nie stanowiło nawet minimalnego pułapu godności.
Lechia z kolei miała więcej problemów. Gdyby nie minusowe pięć punktów, jakie zabrano jej na początku sezonu z racji na zaległości finansowe, Gdańszczanie pozostaliby w elicie! Sami zresztą postanowili sądzić się w tej sprawie, choć najpewniej i tak przyjdzie im zagrać w 1. lidze. Utrzymanie zapewnia się obroną, a tymczasem Lechia miała i największą liczbę goli strzelonych, i straconych. Dostęp do jej bramki nie był utrudniony, tak jak z drugiej strony to właśnie w szeregach tego klubu występował król strzelców ligi polskiej, Tomas Bobcek.
Jakie konsekwencje finansowe niesie spadek do 1. Ligi?
Kluczem związanym z faktem spadku na drugi szczebel rozgrywkowy jest to, że klub musi zdecydowanie ograniczyć swój budżet. Największą różnicę stanowią przychody telewizyjne, bo Canal+ płaci w Ekstraklasie kilka czy wręcz kilkanaście razy więcej niż TVP w 1. lidze. To ma kolosalne znaczenie. Dodatkowo ekspozycja marki jest znacznie mniejsza na zapleczu, no i sponsorzy nie są tak bardzo zainteresowanie reklamowaniem się w niższej lidze. Mogą to robić – ale wówczas za mniejsze pieniądze. Dodatkowo trzeba mieć na uwadze, że w 1. lidze są mniej atrakcyjni rywale, którzy przyciągają mniejszą publikę na stadion – a to bezpośrednio oznacza mniejsze przychody z dnia meczowej. Reasumując – spadek oznacza finansowe kłopoty i cięcia.
Szanse spadkowiczów na szybki powrót do Ekstraklasy
Historia ostatnich kilkunastu lat pokazuje, że po spadku do 1. ligi znacznie łatwiej… spaść jeszcze niżej niż od razu wrócić do Ekstraklasy. Oczywiście, w minionych rozgrywkach udało się to Śląskowi Wrocław, a dwa lata wcześniej Lechii Gdańsk – lecz fakty są jednoznaczne. Każdy spadkowicza marzy o tym, aby pobyt w 1. lidze był jak zimny prysznic. Rok na otrzeźwienie i z powrotem do góry. Nie jest to jednak tak proste.
Spadkowicze – Bruk-Bet, Arka i Lechia – mają papiery na to, by w przyszłym sezonie walczyć o powrót do Ekstraklasy. Przede wszystkim mają pieniądze, choć w przypadku Gdańszczan… jest to temat dosyć kontrowersyjny. Pytanie, na ile budżety tychże ekip zostaną ograniczone. Dodatkowo muszą pamiętać, że im większa rewolucja kadrowa, tym gorzej i tym więcej czasu potrzebuje wówczas nowy zespół, aby się zgrać. No i w 1. lidze pozostają też inne drużyny, które będą miały powalczyć o awans do elity – czy to w barażach, czy bezpośrednio. Termalica, Arka i Lechia wiedzą jednak, jak to jest wywalczyć promocję i zrobią wszystko, by ją sobie zapewnić.